mlodedrwale - arcyciekawy i przewspaniały blog o wszystkim

DIY Wszystkie

Dziś chciałbym przedstawić bardzo prosty sterownik 12 serwomechanizmów modelarskich oparty na mikrokontrolerze AtMega8 (AtMega8a).

Sterownik serwomechanizmow bluetooth

 

Głównym założeniem projektu była jego maksymalna prostota: jak najmniej części i prosta do wykonania płytka drukowana. Sterownik odbiera sygnały podawane na jego port USART, parametry portu to:  9600 baud, jeden bit stopu oraz brak bitu parzystości.

Schemat jest bardzo prosty, składa się dosłownie z paru elementów:

Schemat sterownika serwomechanizmów

 

Płytka drukowana ma wymiary 30x55mm i jest raczej prosta do wykonania samodzielnie, chociaż zawiera jedną ścieżkę przechodzącą między nogami procesora. Płytkę zaprojektowałem tak, by wejście sygnałów sterujących oraz linie zasilające były pinowo zgodne z tanim modułem bluetooth jaki posiadam.

Czytaj dalej!


Kulinaria Wszystkie

Dzisiaj przyszedł czas na wirtualne odwiedziny u Wuja Nata!

Odwiedziny odbyły się wczoraj dokładnie: TUTAJ! Potem słowo Chaczapuri zostało wpisane w google, aby zobaczyć jak rzecz wygląda. Następnie po nocy spędzonej na toczeniu śliny i koszmarach z gruzińskimi wypiekami w roli głównej nastąpił wspaniały dzień! Dzień, w którym na stole pojawiło się to:

Chaczapuri z serem wędzonym i bryndzą

Jak widać nie jest to dokładnie to, co opisał Wuj Nat, a to dla tego, że chyba nie do końca zrozumiałem opis wałkowania okrągłego placka, składania go na pół i ponownego wałkowania w celu otrzymania spowrotem koła, poza tym google pokazało Chaczapuri we właśnie takim kształcie.  Prawie takim kształcie. Placki z internetu wyglądają przepysznie, moje natomiast przypominają to, czego pomnik powstał w Rzeszowie.

A oto jak hartował się placek!

Najpierw pobiegłem po składniki, zgodnie ze wskazówkami kupiłem odpowiednie gatunki serów:

Bryndza, twaróg i podrobiony oscypek

Nie jestem pewien, czy twaróg jest odpowiedni dodałem więc połowę, bryndza (poszła cała), z podkarpackiej kopalni bryndzy była całkiem niezła, a serek góralski (nie oscypek – żeby produkować oscypek trzeba spełniać podstawowe normy higieny) był suchy jak… hmmm, no jak coś suchego – starty był konsystencji trocin dla chomika! Mimo wszystko udało się zetrzeć cały!
Czytaj dalej!


DIY Porady Wszystkie

Niedawno przeglądając ulubiony serwis aukcyjny w poszukiwaniu okazji, znalazłem takową i za śmieszną sumę  wszedłem w posiadanie 6 sztuk silników krokowych o takich jak na zdjęciu:

Silnik krokowy bipolarny z zębatką

Silnik pierwsza klasa, z odzysku ale w świetnym stanie, tylko zdjąć zębatkę i używać! Ale właśnie zdjęcie zębatki okazało wcale nie trywialnym zadaniem!

Najpierw, gdy okazało się, że nie da się tego zrobić po prostu ściągając koło zębate na siłę obcęgami, spróbowałem metody jaką znalazłem w internecie – szybko nagrzać koło palnikiem i zdjąć zanim nagrzeje się wał silnika. Mimo, że metoda sprawdza się w wielu wypadkach, w tym niestety nie podziałała. Kupiłem więc takie coś:

Ściągacz do łożysk

To ściągacz do łożysk – pomyślałem, że nada się też do ściągnięcia zębatek, tym bardziej, że te zębatki mają szeroki rant, za który można by złapać. Niestety, okazało się, że ramiona ściągacza są odlewane chyba w formach wykonanych z błota albo czegoś porównywalnie nie nadającego się do robienia odlewów! Nierówności były tak ogromne, że nie było szans by złapać nieduże koło zębate. Postanowiłem to naprawić.

Czytaj dalej!


Kulinaria Wszystkie

Dzień dobry!

Jako że ostatnio blog został zdominowany przez wpisy mające charakter raczej techniczny, a jak głosi logo jest to blog o wszystkim, to dzisiejszy wpis będzie miał charakter domatorsko – rolniczy!

Któż z nas – mieszczuchów (ten wpis kierowany jest głównie do mieszczuchów, mieszkańcy wsi i wiosek mają są w tej dziedzinie uprzywilejowaną pozycję – nie muszą hodowli prowadzić w domu, w doniczkach) nie chciał spróbować pysznych i zdrowych płodów rolnych z własnego ogródka? Któż nie marzył o tym, by po miesiącach doglądania, podlewania i szeroko pojętej troski nie spróbować świeżutkich, ekologicznych jak nie wiem co warzywek z własnej grządki? No właśnie! Pewnie większość nie marzyła, ale są takie osobniki które marzyły i ja się do takich zaliczam!

Już wiele lat temu podjąłem próby hodowli pomidorów na parapecie, czego skutkiem było wyhodowanie 1,5 metrowego krzaka, który wydał na świat dwa małe, rahityczne pomidorki, wyglądało to mniej więcej tak:

Pomidor wyhodowany z nasionka na parapecie w bloku

Zniechęcony słabymi wynikami – wielomiesięczna troska zaowocowała dwoma rachitycznymi owocami i krzakiem wielkości choinki – postanowiłem porzucić myśli o działalności rolniczej w domu!

Ale coś nie dawało spokoju i tym czymś nie był tylko Mistrz Miyagi robiący ćwiczenia z korespondencyjnego kursu stepowania, ale także rosnąca chęć podjęcia kolejnych prób, nie możliwe że się nie da myślałem! I właśnie wtedy wpadłem na pomysł, by może wyhodować papryczki chili – nawet jeśli wyrosną tylko dwa rachityczne owoce, to i tak starczą na dłużej, niż te pomidorki. Jak pomyślałem tak zrobiłem – kupiłem papryczkę chili, wygrzebałem z niej nasionka i zasiałem w podłużnej doniczce postawionej na parapecie. Ku mojej ogromnej radości po paru tygodniach roślinki wykiełkowały! Kiedy miały już paręnaście centymetrów mój genialny kot pomyślał, że doniczka z kiełkującymi płodami rolnymi dzięki temu, że jest umiejscowiona na słonecznym parapecie doskonale nadaje się jako nagrzewnica do kotów. Jak pomyślał, tak zrobił – położył się na papryczych pędach czym zniweczył je haniebnie!

Ja jednak nie poddałem się, spenetrowałem zasoby internetu w poszukiwaniu nasion – okazuje się, że w internecie można kupić nasiona bardzo wielu różnych odmian ostrych papryczek. Poza tym, co nie bez znaczenia wyprowadziłem się od kota – papryczanego zabójcy (bez obaw nie mieszka teraz sam) i postanowiłem ponowić próbę, tym razem z ogromnym sukcesem!

Zakupiłem nasiona trzech odmian papryk: jamaican yellow, jalapeno (n powinno być z taką pogiętą tyczką nad n, wiadomo o co chodzi) oraz piri – piri.

Nasiona przed posianiem należy namoczyć przez 24 h

Namaczanie nasion ostrych papryczek

Następnie do plastikowego pojemnika z pokrywką wsypałem ziemię ogrodniczą i posiałem nasiona:
Czytaj dalej!


DIY Wszystkie

Niedawno postanowiłem użyć do jednego ze swoich projektów modułów bluetooth. Szybko przejrzałem ofertę polskich sklepów i okazało się, że najtańsze moduły kosztują około 50PLN a większość oscyluje około 100PLN. Na szczęście przed zakupem zajrzałem jeszcze na ebay i okazało się, że podobne moduły, razem z przesyłką kosztują między 5 a 6 dolarów, więc natychmiast zamówiłem jeden taki moduł do testów!

Po niecałych dwóch tygodniach w skrzynce pocztowej znalazłem moduł HC-05!

Tani moduł bluetooth z ebaya hc-05

Właściwie jak widać na zdjęciu jest to moduł HC-05 przymocowany do płytki z adapterem napięć (HC-05 pracuje przy napięciu 3,3V a moduł może być zasilany z 3,3 V lub 5V) i goldpinami umożliwiającymi łatwy montaż w płytce uniwersalnej. Jak widać, w razie potrzeby możemy łatwo wylutować moduł z płytki – większość pinów modułu jest nieprzylutowana.

Tani moduł bluetooth z ebaya hc-05 closeup zbliżenie

Na zdjęciu widać min. regulator LDV – 662k i diodę sygnalizującą status urządzenia!
Czytaj dalej!