mlodedrwale - arcyciekawy i przewspaniały blog o wszystkim

Archiwum Kategorii: ‘Kulinaria’

Kulinaria Wszystkie

Dzisiaj przyszedł czas na wirtualne odwiedziny u Wuja Nata!

Odwiedziny odbyły się wczoraj dokładnie: TUTAJ! Potem słowo Chaczapuri zostało wpisane w google, aby zobaczyć jak rzecz wygląda. Następnie po nocy spędzonej na toczeniu śliny i koszmarach z gruzińskimi wypiekami w roli głównej nastąpił wspaniały dzień! Dzień, w którym na stole pojawiło się to:

Chaczapuri z serem wędzonym i bryndzą

Jak widać nie jest to dokładnie to, co opisał Wuj Nat, a to dla tego, że chyba nie do końca zrozumiałem opis wałkowania okrągłego placka, składania go na pół i ponownego wałkowania w celu otrzymania spowrotem koła, poza tym google pokazało Chaczapuri we właśnie takim kształcie.  Prawie takim kształcie. Placki z internetu wyglądają przepysznie, moje natomiast przypominają to, czego pomnik powstał w Rzeszowie.

A oto jak hartował się placek!

Najpierw pobiegłem po składniki, zgodnie ze wskazówkami kupiłem odpowiednie gatunki serów:

Bryndza, twaróg i podrobiony oscypek

Nie jestem pewien, czy twaróg jest odpowiedni dodałem więc połowę, bryndza (poszła cała), z podkarpackiej kopalni bryndzy była całkiem niezła, a serek góralski (nie oscypek – żeby produkować oscypek trzeba spełniać podstawowe normy higieny) był suchy jak… hmmm, no jak coś suchego – starty był konsystencji trocin dla chomika! Mimo wszystko udało się zetrzeć cały!
Czytaj dalej!


Kulinaria Wszystkie

Dzień dobry!

Jako że ostatnio blog został zdominowany przez wpisy mające charakter raczej techniczny, a jak głosi logo jest to blog o wszystkim, to dzisiejszy wpis będzie miał charakter domatorsko – rolniczy!

Któż z nas – mieszczuchów (ten wpis kierowany jest głównie do mieszczuchów, mieszkańcy wsi i wiosek mają są w tej dziedzinie uprzywilejowaną pozycję – nie muszą hodowli prowadzić w domu, w doniczkach) nie chciał spróbować pysznych i zdrowych płodów rolnych z własnego ogródka? Któż nie marzył o tym, by po miesiącach doglądania, podlewania i szeroko pojętej troski nie spróbować świeżutkich, ekologicznych jak nie wiem co warzywek z własnej grządki? No właśnie! Pewnie większość nie marzyła, ale są takie osobniki które marzyły i ja się do takich zaliczam!

Już wiele lat temu podjąłem próby hodowli pomidorów na parapecie, czego skutkiem było wyhodowanie 1,5 metrowego krzaka, który wydał na świat dwa małe, rahityczne pomidorki, wyglądało to mniej więcej tak:

Pomidor wyhodowany z nasionka na parapecie w bloku

Zniechęcony słabymi wynikami – wielomiesięczna troska zaowocowała dwoma rachitycznymi owocami i krzakiem wielkości choinki – postanowiłem porzucić myśli o działalności rolniczej w domu!

Ale coś nie dawało spokoju i tym czymś nie był tylko Mistrz Miyagi robiący ćwiczenia z korespondencyjnego kursu stepowania, ale także rosnąca chęć podjęcia kolejnych prób, nie możliwe że się nie da myślałem! I właśnie wtedy wpadłem na pomysł, by może wyhodować papryczki chili – nawet jeśli wyrosną tylko dwa rachityczne owoce, to i tak starczą na dłużej, niż te pomidorki. Jak pomyślałem tak zrobiłem – kupiłem papryczkę chili, wygrzebałem z niej nasionka i zasiałem w podłużnej doniczce postawionej na parapecie. Ku mojej ogromnej radości po paru tygodniach roślinki wykiełkowały! Kiedy miały już paręnaście centymetrów mój genialny kot pomyślał, że doniczka z kiełkującymi płodami rolnymi dzięki temu, że jest umiejscowiona na słonecznym parapecie doskonale nadaje się jako nagrzewnica do kotów. Jak pomyślał, tak zrobił – położył się na papryczych pędach czym zniweczył je haniebnie!

Ja jednak nie poddałem się, spenetrowałem zasoby internetu w poszukiwaniu nasion – okazuje się, że w internecie można kupić nasiona bardzo wielu różnych odmian ostrych papryczek. Poza tym, co nie bez znaczenia wyprowadziłem się od kota – papryczanego zabójcy (bez obaw nie mieszka teraz sam) i postanowiłem ponowić próbę, tym razem z ogromnym sukcesem!

Zakupiłem nasiona trzech odmian papryk: jamaican yellow, jalapeno (n powinno być z taką pogiętą tyczką nad n, wiadomo o co chodzi) oraz piri – piri.

Nasiona przed posianiem należy namoczyć przez 24 h

Namaczanie nasion ostrych papryczek

Następnie do plastikowego pojemnika z pokrywką wsypałem ziemię ogrodniczą i posiałem nasiona:
Czytaj dalej!


Kulinaria Wszystkie

Witam w kolejnym arcyciekawym wpisie kulinarnym!
Dzisiaj przedstawiam przepis na flammkuchen czyli flammekueche, lub z francuska Tarte flambée lub z esperanto Flamkuko a przez mieszkańców południa potrawa ta nazywana jest pizzą północy. Pochodzi podobno z Niemiec, chociaż mieszkańcy Esperanto nie zgadzają się z tym i twierdzą zaciekle, że to ich narodowa potrawa co doprowadza do częstych zamieszek na granicy!

Flammkuchen przypomina trochę pizzę, ale nią zdecydowanie nie jest – ciasto bez dodatku drożdży jest bardziej chrupiące i szybsze w przygotowaniu, farsz pozbawiony barokowego przepychu jaki nieraz obserwujemy na przeróżnych pizzach składa się w zasadzie z trzech może nie specjalnie zdrowych, ale za to niesłychanie tanich składników jakimi są cebula, surowy boczek i śmietana:

Close

06-sie-2011 12:17, Canon Canon EOS 50D, 8.0, 19.0mm, 0.005 sec, ISO 400

 

Ciasto przygotowujemy z

  • 300 g mąki pszennej
  • 180 ml wody
  • łyżeczki soli

Wszystko razem ugniatamy na jednolitą masę, taką, aby prawie w ogóle nie przyklejała się do rąk, jeśli by się okazała, za rzadka lub za gęsta dodajemy mąki lub wody!

Rozwałkowujemy ciasto na bardzo cieniutki placek i przenosimy na drewnianą łopatkę do pizzy. Tutaj musimy się na chwilę zatrzymać. Łopatka do pizzy jest niezbędna w tym przepisie, tak jak kamień do pieczenia pizzy, autor jest przekonany, że bez tych dwóch atrybutów kucharskich nie da się osiągnąć wystarczająco zadowalających efektów, ale oczywiście autor nie jest w przeciwieństwie do mistrza Miyagi nieomylny, w związku z czym może się okazać, że jest w błędzie. Zresztą temat kamienia do pieczenia, wraz z testem zostanie poruszony w jednym z kolejnych wpisów!

Close

06-sie-2011 12:34, Canon Canon EOS 50D, 8.0, 19.0mm, 0.005 sec, ISO 400

 

Cieniutki placek smarujemy gęstą śmietaną 18% i dekorujemy cienkimi plastrami surowego boczku (aby było łatwo uzyskać cienkie plasterki warto boczek wrzucić do zamrażalnika na godzinkę przed krojeniem!) i surowej cebuli. Wiele przepisów na naszą potrawę poleca by używać skwarek i podsmażonej cebuli jednak moim zdaniem w drastyczny sposób pogarsza to walory smakowe potrawy, wydłuża czas przygotowania i nie posiada żadnych zalet!
Czytaj dalej!


Kulinaria Wszystkie

W dzisiejszym wpisie postaram się namówić drogiego czytelnika do skosztowania prastarej (oczywiście my skosztujemy świeżą) Węgierskiej potrawy. Langosz, bo o nim będzie dzisiaj mowa, odziedziczył swoje imię po jednym z najpotężniejszych bogów z Panteonu znad Balatonu a mianowicie Langoszowi Gulaszowi. Oto jak w skrócie przedstawia się mit o Langoszu: Nieziemski Langosz Gulasz, spędzał wczasy nad Balatonem razem ze swoją dziewczyną o perłowych włosach. Pewnego dnia poczuł nagłą ochotę na kebaba, niestety, okazało się że w pobliskiej budzie z kebabami jest remanent, w związku z czym w budzie obok kupił taki placek z mąki ziemniaków i drożdży smażony na oleju. I placek ten zasmakował mu. I przychodził Langosz po ów placek codzień. I na jego cześć ów placek nazwano jego imieniem, ale dopiero jak wrócił z wczasów do domu bo obawiano się jego nieziemskiej reakcji. No cóż, jaki kraj, takie mity. Przejdźmy więc do rzeczy, co będzie nam potrzebne:

Ciasto:

  • mąka (4 szklanki)
  • woda (2 szklanki)
  • drożdże (pół kostki może być tj. 50g)
  • sól
  • 2 – 3 rozgotowane ziemniaki (mogą być również kartofle, grule lub pyry w zależności od preferencji)

Dodatki smakowe w zasadzie według uznania, od pikantnych poprzez rybne aż do jagodowych, ale ja przedstawię moje 2 ulubione, do których będziemy potrzebowali:

  • czosnek
  • śmietana 18%
  • ser żółty
  • ostra papryka (jak diabli)

Składniki langosza mąka ziemniaki śmietana drożdże olej piwo czosnek

Zaczynamy od nalania sobie dużego kufla jasnego pełnego a następnie mieszamy drożdże z półszklanką wody i dodajemy łyżeczkę cukru.  Ostygłe kartofle miażdżymy za pomocą prasy (wszelkie podobieństwo do osób i sytuacji jest naturalnie przypadkowe), dodajemy mąkę, wodę sól i drożdże ciągle popijając jasne pełne. Następnie ugniatamy to na jednolitą masę – rodzaj jakby ciasta. Gdyby okazało się, że ciasto jest za gęste lub za rzadkie dodajemy wody lub mąki.

Ja osobiście nie lubię się męczyć w związku z tym wyrobiłem sobie legitymację operatora maszyny do pieczenia chleba i użyłem owej maszyny do wyrobienia ciasta i taką opcję serdecznie polecam!

Wyciskarka do ziemniaków praska mąka i maszyna do pieczenia chleba

Wyrobionemu ciastu musimy dać chwilę na rozwój, więc w stawiamy je w ciepłe dalekie od codziennego gwaru miejsce i zabieramy się za dodatki:

Sos czosnkowy otrzymujemy mieszając śmietanę z czosnkiem.
Czytaj dalej!


Kulinaria Wszystkie

Witam drogą czytelniczkę, kłaniam się przemiłemu czytelnikowi!
W kolejnym wpisie zdecydowałem się podzielić z Państwem przepisem na najprawdziwszą, najwłoższszą najbardziej włoską z włoskich pizzę domową z szynką i pieczarkami! Pizza ta jest na prawdę pyszna, dość powiedzieć, że mistrz Miyagi zjada dwie takie dziennie!

Aby przygotować naszą pizzę potrzebujemy:

  • dorodny kartofel
  • mąkę pszenną
  • drożdża
  • wodę
  • sól
  • koncentrat pomidorowy
  • olej lub oliwę
  • ser żółty
  • cebulę
  • zioła prowansalskie
  • oregano
  • czosnek
  • szynkę
  • pieczarki (których ja zapomniałem kupić :( )
Close

29-gru-2008 18:48, Canon Canon EOS 350D DIGIT, 14.0, 33.0mm, 0.004 sec, ISO 100

 

Na początku bieżemy pół paczki drożdży i mieszamy z połową szklanki ciepłej wody, w której rozpuszczony został uprzednio cukier biały kryształ w ilości pół łyżeczki. Następnie myjemy kartofel i chowamy do zamrażalnika. Koncentrat pomidorowy mieszamy z oregano i ziółkami prowansalskimi, dodajemy trochę wody, aby nowopowstały sos miał konsystencję smarków.

Close

29-gru-2008 18:56, Canon Canon EOS 350D DIGIT, 13.0, 36.0mm, 0.004 sec, ISO 100

 

Przesiewamy pół kilo mąki przez sito (nie wiem po co, ale tak robią profesjonaliści) i czekamy aż drożdże zaczną pracować, powinno to trwać około 15 minut, w tym czasie zjadamy część sera i innych ingrediencji.

Close

29-gru-2008 18:59, Canon Canon EOS 350D DIGIT, 13.0, 28.0mm, 0.004 sec, ISO 100

 

Mieszamy mąkę z drożdżyma, dwoma łychami oleju lub oliwy i ugniatamy. Dolewamy około pół szklanki wody i ugniatamy. Ugniatamy. Ciasto powinno być miękkie, bez grudek, nie powinno lepić się do rąk. Ugniatamy jeszcze kilka minut, formujemy kulę, kładziemy na tależu i odstawiamy.

Close

29-gru-2008 19:10, Canon Canon EOS 350D DIGIT, 13.0, 43.0mm, 0.004 sec, ISO 100

 

W tym czasie kroimy, trzemy, obieramy nasze pozostałe składniki.
Czytaj dalej!