mlodedrwale - arcyciekawy i przewspaniały blog o wszystkim

Kulinaria Wszystkie

Dzisiaj przyszedł czas na wirtualne odwiedziny u Wuja Nata!

Odwiedziny odbyły się wczoraj dokładnie: TUTAJ! Potem słowo Chaczapuri zostało wpisane w google, aby zobaczyć jak rzecz wygląda. Następnie po nocy spędzonej na toczeniu śliny i koszmarach z gruzińskimi wypiekami w roli głównej nastąpił wspaniały dzień! Dzień, w którym na stole pojawiło się to:

Chaczapuri z serem wędzonym i bryndzą

Jak widać nie jest to dokładnie to, co opisał Wuj Nat, a to dla tego, że chyba nie do końca zrozumiałem opis wałkowania okrągłego placka, składania go na pół i ponownego wałkowania w celu otrzymania spowrotem koła, poza tym google pokazało Chaczapuri we właśnie takim kształcie.  Prawie takim kształcie. Placki z internetu wyglądają przepysznie, moje natomiast przypominają to, czego pomnik powstał w Rzeszowie.

A oto jak hartował się placek!

Najpierw pobiegłem po składniki, zgodnie ze wskazówkami kupiłem odpowiednie gatunki serów:

Bryndza, twaróg i podrobiony oscypek

Nie jestem pewien, czy twaróg jest odpowiedni dodałem więc połowę, bryndza (poszła cała), z podkarpackiej kopalni bryndzy była całkiem niezła, a serek góralski (nie oscypek – żeby produkować oscypek trzeba spełniać podstawowe normy higieny) był suchy jak… hmmm, no jak coś suchego – starty był konsystencji trocin dla chomika! Mimo wszystko udało się zetrzeć cały!

W każdym razie po starciu tego i rozgnieceniu uzyskałem dość suchą, ale przepyszną (nie ma tu ani szczypty ironii) masę!

Masa serowa z bryndzy oscypka i twarogu

Kiedy masa się przegryzała ja zabrałem się za ciasto. Składniki jak w oryginalnym przepisie:

Masło mąka i kefir

  • mąka z szymanowa
  • masło z biedronki
  • kefir z krówką

Na zdjęciu zabrakło drożdży (z torebki) ale dodałem je do ciasta! Masła dodałem około 50g, na początku dodałem pół kefiru i 2 szklanki mąki, ale potem poszło tego więcej.

Masło roztopione na patelni

Zdjęcie masła dodaje tylko ze względu na jego wyjątkowo nieciekawy wygląd.

Ciasto wykonałem metodą Pata i Mata: po dodaniu mąki i stwierdzeniu, że  mazia jest za sucha, dodawałem kefiry by otrzymać zbyt wodnistą maziaję i tak dalej! Wyszło tego całkiem sporo!

Wyrobione i wyrastające ciasto drożdżowe na chaczapuri

Niestety! Ciasto na surowo nie było zbyt smaczne, jak to opisywał Wuj w swoim manuskrypcie, ale być może ja coś pokręciłem, lub nie mam wystarczająco wyrobionego podniebienia!

Kiedy ciasto trochę podrosło a  kamień w piekarniku nagrzał się do gigantycznych temperatur zabrałem się za tworzenie samych placków (oglądając dalsze zdjęcia proszę nie patrzyć na sam ich kształt – tylko na metodę wytwórstwa!!)

Rozwałkowane placki chaczapuri z serem

Tutaj kolejne zdjęcie, tym razem gotowe i oczekujące na wstawienie małe Chaczapury:

Chaczapuri na surowo

Takie powędrowały do piekarnika, na kamień do pieczenia pizzy, po kwadransie wyglądały tak:

Upieczone Gruzińskie Chaczapuri

Były przepyszne!

Pozwoliłem sobie jeszcze do niektórych egzemplarzy dodać kminu rzymskiego i cebuli, co okazało się wyśmienitym pomysłem!

Dziękuję za uwagę Czytelnikom i za przepis Wujowi Natowi!



Liczba komentarzy: 6

  1. dobry wieczor!

    dawno mie tu nie bydlo, gdyz walcze na paru frontach jednoczesnie, az dzis przypadkiem zem zajrzal — ba! nie ma to jak zaniesc kaganiec kuchennej oswiaty pod strzechy! bardzom kątęt, bynajmniej.

    co do cebuli i kminu, nasza rozglosnia nie wypowiada sie.

    n.b.!!! — ksztalt wyrobu (a w szczegolnosci prosty w swej genialnosci otwor ulatwiajacy odparowanie naparom zakopianskim z oszczypka) przywodzi na mysl inny kulinarny suchar z Gruzji. pinerli, albo penerli,
    zapewne wzieto te nazwe z tureckiego. ino w otwor ten (chyba nie od razu, tzn. nalezy stosownie wycyrklowac) o wlasciwym czasie nalezy jeszcze wpuscic kurze jajo szt. 1, i nieco masla. i to wszystko wraz z zapachem przyjaranej maki pamietam jak dzis, a byl przeciez rok 1985, w Suchumi, skad zreszta mam babcie!

    smacznego!

    PS w ramach promocji jeszcze jeden przepis, bedacy deformacja kurczat tabaka. (chyba zastapienie kurczaka baklazanem i cebuli jogurtem :) jak zwykle, ilosci rzeczy sa przyblizone.

    potrzeba: 1/3 – 1/2 glowki czosnku, 15 orzechow wloskich (nie zjelczalych, najlepiej bedac mlodym wspinaczem — samodzielnie pozyskiwanych z dzierzawy w miescie stolecznym:), sol, kolendra, 2-3 baklazany, jogurt naturalny.

    no to tak: baklazany kroimy wzdluz w cienkie (max 0.5 cm) plastry i wstawiamy na kratce do goracego piekarnika. ogien na full. po paru, moze 10 minutach powinny zaczac sie lekko nadpalac, to odwracamy.
    ma sie pojawic taki charakterystyczny, wg mnie ladny zapach spalonego soku, ale powinnismy uniknac
    wyschniecia na wior. inna szkola jest spalanie polowek, wtedy mozna wyciagnac miazsz i zostawic skorki, i pozniej zrobic baklazany nadziewane tym, co teraz:

    ubijamy (np. mozdzierzem przeciwpiechotnym) kolendre, sol i czosnek (latwo), a w drugim rzucie orzechy
    (ciezko, lapa odpada). jak juz sie utrze, mieszamy i od razu trzeba sie powstrzymywac, gdyz mieszanka ta bardzo zacheca do konsumpcji, ale nie jest od razu tak dobra, jak pozniej.

    baklazany kroimy w paski w poprzek, sypiemy do jogurtu, dodajemy troszke oliwy, i wsypujemy te ubita
    miazge. i do lodowki na pare godzin, rzecz musi sie przegryzc.

    pozniej patrzymy w kalendarz, czy mianowicie tego albo nastepnego dnia nie idziemy w gosci (bo chuch jest po tym potezny), i jemy.

    • mlodedrwale pisze:

      O, brzmi ciekawie nowy przepis!
      Tylko mój skromny umysł nie obejmuje swoim zasięgiem czymże jest deformacja kurcząt tabaką.

      I nie dość, że nie obejmuje, to jeszcze urodził kilka pytań:
      1. Masa ubita w moździerzu to jaką w zasadzie ma mieć konsystencję? Ingrediencje mają być zdezintegrowane i potem zintegrowane z resztą całości, tworząc gładką maź, czy raczej to ma być grudziste troszkę?
      2. Te bakłażany mogą być z grilla?
      3. Jak ma na imię potrawa i czy można zamieścić na blogu fotorelację z budowy?
      4. Skąd pochodzi najmłodszy człowiek świata?

      Co do fraktali w maśle, to niestety jest to spisek producentów nabiału i nic na to nie poradzimy, trzeba by masło samemu z krów wydobywać!

      Pozdrawiam!

  2. PPS. tak, ksztalt istotnie. swiadczy to niezbicie o podlej prowokacji ze strony wiadomych kol zblizonych do okreslonych kregow.

    ale: zdjecie masla jest ciekawe — zaczatki fraktali w wykonaniu tej nietlustej warstwy widac. chcialoby sie rzec „jak na dloni”, ale predzej fraktal mi na dloni wyrosnie niz zauwaze u siebie na dloni fraktal.

  3. wuj nat z zaswiatow pisze:

    dzińdybry,

    zaprzepraszając za długo przerwu, ja z polskimi znakami, otóż „kurczęta tabaka” (z akcentem na „ka”!, co
    ciekawe) to właśnie ta potrawa. a deformacja luźno rozumiana oznacza zmianę ingrediencji, w sensie:
    kuraków nie jadam, więc dam bakłażan!

    co do orzechów, może być grudziste, jako że zmłócenie orzecha włoskiego do mazi zabiera energii wincyj
    niźli odegranie downpickiem epokowego dzieła, jakim jest „Majster Od Tapet” nieistniejącego od 1988 roku
    bigbandu pod nazwą Metalik.

    uwentualnie można wyręczyć się ustrojstwem mechanicznym np. blunderem.

    bakłażany można grylować, jak najbardzij. („Psi szczekajo, karawan jedzi dalij” :)

    potrawa imienia nie ma. oprócz tego, że moja babcia zwykle posypuje toto granatem (owocem znaczy się).
    relację przechodnią ( = opowiadanie gapia) można zamieścić, rzecz jasna ma się rozumić.

    alternatywną metodą, o której przez wrodzony sklieroz zabyłem jest mianowicie bynajmniej przekrojenie
    bakłażana na pół wzdłuż, po czym skopcenie skóry w piekarniku i wyjęcie miąższu, który dusimy i mięszamy z
    miazgą wiadomą. no i faszerujemy te skóry, co poprzednio zostały!

    a najmłodszy człowiek świata pochodzi ze Skierniewic.

    żegnam się prasłowiańskim guten Appetit!

  4. PS. szczegółowa instrukcja została zamięszczona na mojej stronie, która już mocno zatęchła i zdecydowałem
    się ją odświeżyc. pure html plus pare zdjęć!

Dodaj komentarz