Witam! W dzisiejszym odcinku zajmiemy się przeróbką KITowego obiektywu Canona (Canon 18-55 mm EF-S f/3.5-5.6 IS II) na bardzo fajny i wygodny obiektyw macro!
Dość popularnym a za razem tanim i dobrym sposobem na zwiększenie skali odwzorowania obiektywu jest jego odwrotne zamocowanie do korpusu aparatu za pomocą specjalnych pierścieni, dzięki temu zyskujemy bardzo dużą skalę odwzorowania (tym większą im mniejsza jest ogniskowa obiektywu!). Rozwiązanie to, mimo licznych zalet ma też poważną wadę – brak automatyki przysłony! Przy makrofotografii głębia ostrości jest bardzo mała, często więc zachodzi potrzeba przymknięcia przysłony, a przy pierścieniach odwrotnego mocowania nie ma o tym mowy! Można oczywiście przed odłączeniem “automatycznego” obiektywu od aparatu ustawić żądaną przysłonę, wcisnąć przycisk podglądu głębi ostrości, odkręcić obiektyw – przysłona pozostanie w ustalonej pozycji – i wtedy zamocować obiektyw odwrotnie. To dobry sposób, ale też ma znaczną wadę – przez mocniej przymknięty obiektyw trudno coś zobaczyć, nie mówiąc o ustawianiu ostrości – udaje się to tylko w ostrym słońcu lub przy użyciu silnego światła sztucznego!
Powyżej opisanych wad możemy uniknąć przerabiając obiektyw, tak by przenieść automatykę przysłony przy odwrotnym mocowaniu! Ceny obiektywów kitowych są bezczelnie niskie, szczególnie na rynku wtórnym, a egzemplarze z uszkodzonym autofokusem (a takie do przeróbki świetnie się nadają) są jeszcze tańsze, więc możemy bez większego strachu że stracimy fortunę jeśli coś pójdzie nie tak przejść do działania:
Małym śrubokrętem krzyżowym (Philips O, PHO – informacja dla znawców śrubokrętów
) odkręcamy 4 śrubki znajdujące się po stronie mocowania obiektywu:
[UWAGA: wszystkie zdjęcia można powiększyć klikając je!]
Następnie odkręcamy dwie śrubki mocujące kostkę ze stykami:
Delikatnie zdejmujemy mocowanie obiektywu i odczepiamy tasiemkę przymocowaną do płytki elektroniki wyciągając ją po prostu z gniazdka na płytce:
Dalej odcinamy tasiemkę łączącą płytkę elektroniki obiektywu z kostką stykową – można też oczywiście ją wylutować, ale ja byłem na to zbyt leniwy
:
Zakrywamy płytkę elektroniki i resztę obiektywu aby się nie kurzył i żeby nic do niego nie wpadło np podczas lutowania:
Dalej potrzebujemy taśmy z siedmioma przewodami długości ok. 25 cm, możemy ją zrobić n.p z taśmy od napędu dyskietek lub dysków PATA, albo kupić w sklepie dla elektroników!
Końcówki taśmy obieramy z izolacji i cynujemy:
Lutujemy taśmę do styków w obiektywie:
Następnie w obudowie obiektywu wycinamy wgłębienie szerokości i grubości naszej tasimy:
Dalej potrzebujemy zaślepki obiektywu (tej którą zakłada się od strony mocowania) i wycinamy w nim duży, okrągły otwór – ja “wyciąłem” za pomocą spinacza wyprostowanego, trzymanego obcęgami i podgrzewanego nad kuchenką gazową
(można oczywiście wyciąć otwór np. piłką) Zaślepki Canona mają fabrycznie narysowane kółko, wzdłuż którego możemy ciąć
Z drugiej strony dekielka wycinamy też wgłębienie szerokości i grubości naszej taśmy z przewodami:
Wcześniej odkręcone mocowanie obiektywu wokół otworów po śrubach ma wystające, okrągłe jakby podkładki:
Ścieramy je na papierze ściernym i obcinamy merdającą się w mocowaniu obiektywu tasiemkę:
Lutujemy siedmioprzewodową taśmę do kostki stykowej:
Następnie przykręcamy kostkę do mocowania obiektywu. Możemy teras sprawdzić, czy wszystkie nasze luty są w porządku i czy nic nie zepsuliśmy – w tym celu mocujemy mocowanie obiektywu z kostką do aparatu i patrzymy czy aparat “widzi” obiektyw:
Dalej potrzebujemy pierścienia odwrotnego mocowania o średnicy 67mm oraz kleju, najlepiej epoksydowego, ja użyłem “Distal Rapid”. Klej mieszamy wg wskazań producenta i smarujemy nim brzeg pierścienia:
Klejem smarujemy też taśmę i wgłębienie w którym ma się ona zmieścić:
Elektronikę możemy dla estetyki przykryć np. czarnym papierem, albo np. – tak jak ja – dyskiem magnetycznym ze znalezionej w skrzyni z narzędziami starej dyskietki 3,5 cala
Na pierścień odwrotnego mocowania zakładamy zaślepkę i przyklejamy do krawędzi obiektywu, po stronie elektroniki. Pierścień o średnicy 67mm akurat dokładnie dotyka krawędzi obudowy obiektywu, więc da się go pewnie przykleić! Dzięki niemu będzie można zaślepki obiektywu używać jako dekielka
Obracamy obiektyw tak, by stał na dopiero co przyklejonym elemencie, gwintem mocowania filtrów do góry, a następnie smarujemy obficie krawędź zaślepki z otworem:
I sklejamy z mocowaniem obiektywu. Następnie smarujemy klejem zaślepkę po drugiej stronie - jak na zdjęciu poniżej:
Składamy wszystko do kupy:
Jeśli mamy po obu stronach zamocowane zaślepki, możemy lekko ścisnąć obiektyw ściskiem stolarskim i zaczekać, aż klej zwiąże:
I to wszystko! Mamy obiektyw makro dający świetną skalę odwzorowania i mający automatyczną przysłonę! Oczywiście w obiektywie wyłączamy autofocus i stabilizację obrazu!
A tak wygląda obiektyw w pełnej krasie, tutaj z Canonem 350d:
A oto przykładowe zdjęcia pokazujące skalę odwzorowania obrazu w porównaniu do zwykłego, nieprzerobionego obiektywu kitowego (żadne z poniższych zdjęć nie było “cropowane” – kadrowane na komputerze):
Kit:
Po przeróbce:
Kit:
Po przeróbce:
I to by było chyba na tyle dziś:)
Pozdrawiam!






























a wiec jednak! draska zapalczana
ma wzor pszczelego plastra!!!
nie pozostaje mnie zakonczyc tradycyjnym:
miodzio!
tak, pszczoły robią plastry w kształcie draski, ponieważ mają one dużo sześcianów
Zrobiłbym sobie tak, ale po pierwsze – szkoda kita, bo nie mam lepszego szerokiego kąta. Po drugie – nie chce mi się i boję się, że coś zepsuje ^^.
Z jednej strony słusznie czynisz, z drugiej, jak mawia mistrz Miygai – kto nie posadzi nasion, nie zbierze burzy.