mlodedrwale - arcyciekawy i przewspaniały blog o wszystkim

Wszystkie

Witam po raz kolejny!
Jeśli drogi czytelnik chciałby sobie wyobrazić jak wygląda mlodedrwale piszący wpis na bloga to proszę bardzo! Ale jednocześnie zaznaczam że do wyobrażonej sobie w ten sposób postaci warto dołączyć poliki czerwone jak Ursus c360.
Tak proszę państwa! Postanowiłem przybrać dzisiaj właśnie ten kolor, ponieważ jest mi normalnie wstyd! Po raz kolejny zarzekałem się że będę pisał, że powstaną nowe posty i niestety, po raz kolejny zawiodłem drogich czytelników!
Ale cóż robić gdy nie ma weny ani pomysłów?! Jak mawia mistrz Miyagi: „z rzepy szparagów nie wystrugasz”.
Tak więc wpadłem na doskonały pomysł!
Jako że wiedzę mam ogromną (prawie tak ogromną jak teatr Wyspiańskiego) oraz mam dostęp do wszechwiedzącego Mistrza Miyagi postanowiłem, że napiszę na dowolne trzy tematy zaproponowane przez czytelników! Nie ważne, czy będą z dziedziny filologii wyspiarzy wielkanocnych, czy równania Schroedingera z dwoma niewiadomymi kotami!

Tak! Tak Zrobię! Napewno!

Pozdrawiam i czekam na tematy!



Liczba komentarzy: 12

  1. wuj nat z zaswiatow pisze:

    hym, ja to mysle, ze mysle, ze przy nieograniczonej wiedzy Mistrza tematy
    te sa dawno i doglebnie znane?

    „wstyd mie… za tych.. z Radomia.. za tych robotnikow zakladow
    Ursusa…” — i tu lezy traktor pogrzebany!

    milej niedzieli zycze (:

  2. Skrzynka pisze:

    A ja myślę, że bardzo słusznie Ci wstyd, a jakże!

    A do głowy wpadło mi coś całkiem ciekawego. Oczywiście jako temat. I podejrzewam, że Mistrz jak o nim usłyszy to zapewne złapie się za swój tęgi czerep i zakrzyknie „Cóże Ty mi rzeczesz?! Jakże to?!”
    A mianowicie jednostka w dobie dzisiejszych nieco nienormalnych czasów, nie posiadająca… Facebooka, czy innego portalu produkcji szpiegowskiego KGB.

    Tak, ja jestem taką jednostką i chcę zostać zdefiniowana, o!

    Skrzynia Bzdur, aye!

  3. wuj nat z zaswiatow pisze:

    Skrzynka: ja nie jestem na fb i jestem z tego dumny jak przyslowiowy
    paw. Jestem e-socjopata!

    (nie zapomnijcie dodac „dislike!”)

  4. Skrzynka pisze:

    wuju nacie w zaświacie: Ależ, ależ! Ja też jestem z tego dumna! Nie daję się zeżreć fali porywającej dzisiejsze społeczeństwo. I może bardziej z lenistwa niż innego powodu, ale..! Po prostu nie widzę w tym wszystkim owej radochy.

  5. wuj nat z zaswiatow pisze:

    pisze sie „wuju natu z zaswiatu” jakby co, ze tak (S)krzyn(k)e
    poprawie. a leniwstwo sie chwali, to baldzo pozyteczna rzecz,
    zwlaszca to tworcze. np. leniwstwo akademickie (:

    choc czasem ma pewne materialne skutki, trza uwazac i znalezc
    zloty srodek, czego wszystkim na ten piekny szary dzien zycze.

    darz bor!

  6. Skrzynka pisze:

    A Skrzynka tutaj specjalnie tak wuja napisała. No, ale nic! Fakt, faktem, że na ten deszczowy dzień mamy już temat. I to nie byle jaki, ale odpowiedzialny i .. Ale o tym już nam Mistrz napisze. Prawda?

    Skrzynia Bzdur, aye!

  7. mlodedrwale pisze:

    Witam ponownie :)
    Oczywiście fantastyczny temat na reportaż z cyku „Sprawa dla blogera” pt. „Jednostka bez Facebooka”.
    Będzie to pierwszy reportaż z tego jednoreportażowego cyklu więc proszę mnie nie bić jak się nie będzie podobało! A napiszę pewnie pod koniec tygodnia ponieważ reportaż jak sama nazwa wskazuje wymaga nieco pracy w terenie i nie od razu Rzym zbudowano jak to mówią na Podkarpaciu.

    A mlodedrwale się przyzna, że profila na facebooku posiada i także z powodu lenistwa właśnie!
    A co do dumy pawia, to jak wskazują badania: http://www.google.pl/search?q=facebook+paw niejeden paw konto na facebooku posiada!

  8. wuj nat z zaswiatow pisze:

    alez szanowny Panie Redaktorze, bicia nie bedzie (choc interpunkcja
    musiala tu z glana oberwac i kuleje mocno; w samarytanskim gescie
    zakupimy jej kule, ktore pan bog nosi).

    aha, przyszla mie do kory taka zmyslna konotacja: Skrzynka ->
    piwo -> Lager -> lezakowanie -> lenistwo. czyli cykl sie zamknal,
    jak przyslowiowe kolo u piatej kalumni, ktorym, nawiasem klamrowym
    mowiac, tuczy sie fortuna.

    co do bycia wujem, z dumo nadmienie, iz moim niedoscignionym
    duchowym^1 wzorem wujowosci jest postac opisana w niegdysiejszym
    tekscie Kerunka — pisal mianowicie o (cytuje z +- przyblizeniem)

    „zlotoustym wuju, ktory z olimpijskiej wysokosci swego
    fotela obdziela swiat zwymi wspanialymi radami”,

    i co bezczelnie zaadaptowalem na wlasne potrzeby; tu zdradze,
    iz nie jest to wylacznie kreacja e-postaci, ktora dzisiej
    wystepuje tylko tutej: jestem tez taki w realu, choc rzadko tam
    chadzam z wrodzonej oszczednosci.

    na drugim miejscu jest S. Lema Ijon Tichy, ale Jemu z moja
    z inteligencja i erudycja nie mam nawet co podskakiwac; mam za
    to do czego dazyc, a to przeciez czyni wujem mistrzowskim.

    a poki co ide grac o kanonizowanym wagonie restauracyjnym,
    jako ze odtwarzanie pogodnej muzyki jest jedna z lepszych
    moich rozgrywek na tym deszczu padole!

    przepraszam za przydlugawy komentarz, ale taka juz wujowa
    przypadlosc — zrzedzenie i gadulstwo.
    ____________________________________________________________
    (^1)wzorem materialnym jest postac dziadka rodziny Karola,
    znana zapewne osobom znajacym Zachwiledalszyciagprogramu. mam
    na mysli szczegolnie wyraz twarzy dziadka ze scenek „z telewizja
    na dobre i na zle” (dezawiu..?), kiedy mowi ankieterowi „ja…
    prosze pana… nie ogladam telewizji.. uwazam, ze to strata
    czasu.” — 150% wujowstwa i 120% mentorstwa! :)

  9. kerunk pisze:

    Dziś osobiście nic nie napiszę, zamieszczam jednak list przekazany mi przez pewnego fana tego bloga, którego sława zatacza coraz szersze kręgi i to nie tylko w zbożu. Oto i wzmiankowany list:

    „Temat ? Ależ to zadanie dziecinnie proste ! Na przykład Niemcy, ojczyzna Krzyżaków, Goethego i słowa „sznela!!”, od wieków fascynująca bogactwem kultury, wielkością nauki czy potęgą bobsleistyki…. Tak, Niemcy, wielki, piękny kraj, kogóż on nie ciekawi ?

    Ha, no na przykład mnie nie ciekawi zupełnie i wielu innych także nie, dlatego moja propozycja tematu jest taka, żeby napisać o śledziu.

    Tak o takiej rybie, właśnie o niej ! Owszem, wybredni powiedzą, że o śledziu już morza atramentu wylano, że i w sztuce opiewany i nauka już go definicjami objaśniła, a ja im na to elokwentnie odpowiem mniej więcej tak: „Właśnie, że nie, oszuści, w żadnym razie, łgarze, gnuśna arogancja wylewa się wam z ust, aż mi niedobrze patrzeć ! Śledzi jest w kulturze niedomiar taki, że mi się chce wyć co rano, jak wstaję, a kto mówi, że jest inaczej, nie godzien jest wąchać łusek tej świętej ryby !!”

    Proszę państwa, przypomnijmy: przecież jedyny właściwie naukowy tekst o tym arcypięknym zwierzęciu ma już prawie 300 lat ! Chodzi mi oczywiście o sławną definicję ojca (i – co ciekawe – jednocześnie szwagra) współczesnej ichtiologi, Petera Artedi:
    >>Śledź [clupea pulpeatea], zwierzę-ryba, bez nóg, ale za to śmierdzi. W wodzie psotne, przydatne do aqua vitae, której jednak samo nie pija.<>Tryper<<, Jelitkowo."

  10. kerunk pisze:

    Ostani, ucięty przez bezduszny internet, akapit:

    „I niby tym mamy się zadowolić, niby może tak ? Otóż niby właśnie, że nie ! Postuluję zatem propozycję, żeby o śledziu napisać. Dlaczego go kochamy (w tym: dlaczego kochamy go bardziej, niż inne narody), śledź w tradycji, śledź w morzu, śledź w oleju, śledź we współczesnym dramacie, no po prostu chciałbym, zresztą nie ja jeden, zobaczyć to dumne dzieło natury w całokształcie firmamentu jego niebanalnych horyzontów.

    Z góry dziękuję
    Szyper kutra „Tryper”, Jelitkowo. „

  11. wuj nat z zaswiatow pisze:

    aaa, mie sie wydawalo, jiz my w narodzie naszem kochamy sledzenie
    bardziej niz te rybe.

  12. Handballer pisze:

    Sehr interessant. Kann hier nur zustimmen.

Dodaj komentarz